Wiem, że ludzie na Śląsku modlili się o to, żeby współbracia św. Jacka byli tu obecni. Nasze starania, prośba do arcybiskupa to jedno, a pragnienie modlących się ludzi – drugie.

– Spotykamy mnóstwo ludzi oddanych Kościołowi w tej parafii. Dociera do nas wiele wyrazów sympatii i wsparcia i mam nadzieję, że to samo spotyka parafian z naszej strony – opowiada Joannie Juroszek o. Piotr Ciuba, dominikanin z Katowic. Całość wywiadu w najnowszym (45/2012) Gościu Katowickim.

Joanna Juroszek: Jak to było z przybyciem dominikanów do Katowic? Słyszałam, że to historia sprzed 66 lat. Czy sam święty Jacek sprowadził Was na Górny Śląsk?


O. Piotr Ciuba: – Z pewnością niemała w tym jego zasługa. Wiem, że ludzie na Śląsku modlili się o to, żeby współbracia św. Jacka byli tu obecni. Nasze starania, prośba do arcybiskupa to jedno, a pragnienie modlących się ludzi – drugie. Patrząc na sprawę pod względem historii, to faktycznie, plany sprowadzenia dominikanów do Katowic sięgają czasów powojennych.

Ówczesny prowincjał dominikanów, o. Bernard Przybylski, korespondował wtedy w tej sprawie z sufraganem katowickim. Myślano o tym, żeby ofiarować nam kościół Przemienienia Pańskiego. Dokładnie ten sam, w którym posługujemy dziś.

Parafia podobno do łatwych nie należy: 5 tys. wiernych, centrum Katowic, a do tego niemałe oczekiwania. Jakie wnioski po dwóch miesiącach?


– Centrum Katowic to ogromny atut, ktoś z naszych fanów na Facebooku powiedział, że to „doskonała miejscówka”. Z kolei oczekiwania, jakie się wobec nas formułuje, to wyzwanie, które właśnie podejmujemy. My cały czas zastanawiamy się, co to znaczy, że parafia nie jest najłatwiejsza, bo takie zdanie rzeczywiście z niejednych ust już padło. Jesteśmy tutaj dwa miesiące i nie zauważyliśmy, żeby niebotyczne trudności przed nami się piętrzyły. Póki co, spotykamy w tej wspólnocie mnóstwo ludzi oddanych Kościołowi. Być może coś za rogiem się czai (śmiech). Na razie nie przyszło nam się z tym zmierzyć. Jesteśmy niezwykle ciepło i serdecznie przyjmowani. Dociera do nas wiele wyrazów sympatii i wsparcia. I mam nadzieję, że to samo spotyka parafian z naszej strony.

(…)

Dominikanie = duszpasterstwo akademickie. Czy tak będzie i w Katowicach?


– Już jest. Katowice to miasto akademickie. Studentów nie brakuje, więc naturalnie chcieliśmy utworzyć tu ośrodek DA. Kościół i klasztor mieszczą się przy ul. Sokolskiej, więc duszpasterstwo akademickie otrzymało nazwę „Gniazdo”. Utworzyliśmy niedzielną Mszę św. dla studentów i absolwentów o godz. 19.30. Powstała już schola akademicka, która dba o liturgię. Spotkania DA odbywają się we wtorki i środy o 19.00. Powoli zawiązuje się też duszpasterstwo rodzin. Przychodzą młode małżeństwa z dziećmi. Póki co, nieformalne spotkania odbywają się po niedzielnej Eucharystii o godz. 12.30, ale mamy nadzieję, że wkrótce skrystalizuje się regularna formacja. Zamierzamy prowadzić też kursy przedmałżeńskie. Swoje gniazdko wije duszpasterstwo szkół średnich, skierowane do uczniów III klas gimnazjum i młodzieży licealnej. Duszpasterstwo tej grupy wiekowej do łatwych nie należy, ale pierwsze spotkania już się odbywają, na razie w soboty o 11.00.

Więcej: na stronie katowice.gosc.pl